w moim zyciu jest bardzo duzo nieupozadkowanych rzeczy... gdybym miala to przedstawic graficznie pokazalabym wam pokoj w ktorym panuje totalny balagan... co jakis czas otwiera sie na oscierz okno a do pokoju wpada huragan ktory notorycznie robi jeszcze wiekszy bajzel niz byl. i tak w kolo macieju. a ja siedze gdzies pod tym balaganem i nawet nie mam sily sie z tego wygrzebac a co dopiero to uporzadkowac... siedze i placze...
opowiem wam pewna historie.
jest sobie dziwczyna. mowi o sobie mniej wiecej tak:"jestem straszna... tu nie chodzi ze jestem brzydka czy cos... jestem beznadziejna... jestem zieckiem porazka..."
matka chciala z niej zrobic wspaniala corke... chciala stworzyc dom z kolorowych czasopism, telewizyjnych reklam czy z wspanialych seriali. nie wyszlo. corka nie spelnila jej oczekiwan. matka stracila zaufanie do wlasnego dziecka z powodu glupich mlodzienczych wybrykow. nie umieja razem rozmawiac. dziekco spada w dol choc bardzo chce isc od gory. nie ma motywacji. czesto zamyka sie w pokoju. placze... zormysla nad swoim zyciam. od jakiegos czasu chce sobie odberac zycie. ale sie boi. przy zyciu trzyma ja sentyment do ludzi... do przedmiotow ... do miejsc... od sytuacji... duzo tego. zamyka sie w sobie. jest tylko jedna osoba ktora ja moze ocalic. jest daleko od niej. lubia sie... badzo sie lubia. cos ich laczy. ale ona nie wie czy to jest to czego ona chciala by doswiadczyc. nie umiem jej pomoc. zal mi jej... straszne jest to ze ona caly czas sie pograza... zamyka... to mnie boli. boli mnei to ze zycie jest ta okrutne ze niszczy takich ludiz jak ona. a jest to osoba wspaniala. ma ambicje. jednak... nie ma motywacji... by zyc.
koniec opowiesc...
It's Next Chitose-San Thought 2005-03-20 23:28:36 skomentuj (3)