Kamikaze 3
Tak... troche po fakcie ale co tam... zatem ... notke te poswiece konwentowi Kamikaze 3. jest, tzn. byl to juz moj 2 konwent i... i zdam tu recenzje z niego jelsi pozowlicie hehe. moze napisze jakt ow ygladalo... a zatem:
przyszla upragniona sobota, rano wstalam wyszykowalam sie itp. przyszeld po mnie kolaga i poslzismy na dworzec. czekali juz na nas... oczywiscie trzeba bylo jeszcze czekac na fantoma. nawet nie bylo tak zle ;] nie musial gonic pks'u XD wsiedlismy bez problemu i pojechalismy. w drodze gralismy w co? w makao! to nam weslzo w nawyk XD ja probowalam przysypiac by ujazmic moja chorobe loko-moko ^^' jakos przezyjalam. wysiaslismy na miejscu i zakupilismy bilety autobusowe ;] czkealimsy na autobus z ktorym bylo zamieszanie bo niewiedzielismy do ktorego mamy wsiasc. i w ogole mi ukredli kome. na przystanku ejszcze ja mialam bo sprawdzallam godzine zatem w autobusie skorili moja jacys kiesoznkowcy... nie przejelam sie tym, no moze troche na poczatku ale pote jakos przezylam. w koncu w czerwcy bede miala nowa... przezyje tepare miechow. taa.. nie no w ogole oni tam w rybniku te przystanki maja w takich odleglosicach jak pks! nie no moze przesadzam ale naprawde duza sa odstepy. jak juz dotarlismy na miejsce to nawet sie mnie o zgode na nocleg nie pytali ^^ no i luz.. pierwsze co dzika zrobila to zdeponowala sowje rzeczy w szatni ale w ciagu nastepnych 30 minut ja tyle razy odiwedzialamz e sie nawet o numerek nie puitali bo ciagle gdzie swoje rzceyz przenosilam ;] taa.. trza bylo sie zorientowac w terenie... latalaw w te i we w te, ciagle spotykalam znajomych z asuconu! fajiowo bylo... oczywiscie zaraz odwiedizlam stoiska ;] a ze mialam troche gotowki to se zadrobilam ubytki w mangach ;] potem dokupilam sobie np... jak to sie nazywa... nie wiem jak ;] takie przypinki ... jedna z pentagramem z hellsinga druga z elda i freya z chobitsa... wkurzylam sie bo w poniedzialek mi ta druga podpiadla i nie moglam jej znalesc :(
adrian sie uwizial i mi kupil bryloczek z chii... wciale go nie chialam! najpierw mowil z emi pozyczy a jak mowilam z enie bo nie mam kasy to mi wsterciuch pokryjomu go kupil ... ale sie ciesze ;] bo ladny ;]
taa... mam kolejny plakat ^^ oczywiscie z chii ;] juz wisi na scianie... jejku czego ja na tejs cianie nie mam! musialam poprzewieszac pare rzeczy ... i musze dokupic pineski... biedna ta sciana... wszystko do niej przyczepiam pineskami ^^' zdjacia... jakies papiery... normalnie wsyztsko!... no moze nie wszystko ^^... ta... co by tu jeszcze.. aha! oddalam taki ajny rysuneczek na konkurs ;] oczywisciwe nie wygral bot o taki szkic ale mi sei podobal ;] ladny byl ale oczywiscie kto wygral?! @niolek! kochana doris ma niesamowity laten ;] naprawde liczny obrazek dala ;] 100X lepszy niz na asuconie... nie no w ogole bylo fajnie... byl dziwny larp ;/ alien... ee... dziwne to bylo ... no ale coz wazne ze ja przezylam ;]
i bylam wazna! yy... kim to ja bylam? a!starszy kapral ;] mialam taka fajna odznake ;] no... nauczylam sie treoszke tanczyc na ddr'ach... do dzis mis ei snia strzalki XD do pewniego momentu mialam tak ze jak tylko muzyka slyszalam to odrazy tancyzlam ... albo nawet chodizlam w rytm ... lewo-lewo-gora-prawo-dol... jak wartiatka ;]hehe. no i pozalam slynnego avantara ;] zapamietalam go z asuconu... gosicu wymiata na ddr'ach... podziwiam go.. tez tak kiedys bede umiala! jak avantarku trafiles jakos na tegi bloga to ja cie pozdrawiam mistrzu! ta.. jak uzieram teoche kasy to se kupie wlasna mate ;] juz wymierzylam... zmiesci se przed kompem ;] jaz ja sie wyucze tanczyc na tych ddr'ach! ta... wogole spalam 30minut ;] na stole na konsolowce ;] z aja tam zasnelam to nie wiem... pierwsze co zorbilam jak wstalam tooo... zaczelam tanczyc dla rozbudzenia na ddrach ;] hye hye... wogole drugi dzien - jego poczatek - wygladal tak... kolo 12 zaczelismy grac w mafie nawet bylo fjnie ale po 3 cyz 4 grze stalos ie to monotonne wiec kolo 2 poszlam na DDR'y i tak do rana az ludzioe sie nie zaczeli schodzic i nie zaczley sie kolejki robic ...yyy... co jeszcze... no niew iem...a! conspay! to blyo cos hehe... zanim zaczal sie consplay to z D zrobilismyc so jakby scenke ale tak poza konkursem ;]
orgowie zaczeli cos tam nawijac i w tym momecie... ja przelecialam przez scene... ludzie sie gapia zaczynaja cos szeptac a ja se za kurtyna po drugiej stoernie skitralam sok pomidorowy... wtem wybiegl D w przepraniu tego mordercy z krzyku i polecial do mnie na kurtyne... wtedy ja sie wydarlam i znowu slyszalam poruszenie na sali... zabralam skou w usta i wylecialam na scene... zaczelismys ie troche gonic z D i sie (oczywiscie specjalnie) wywalilam. on wiedy do mnie podlecial i kartonowym nozem zaczol mnie "zgac". i wtedy ja zcalemam krwawic pomidorami ;] hehe... jak ojz bylo po mnie to mnie pociagnal za scene ;] jak wyslismy do publiki to tak sie dziwnie na mnie gapili ;] lekawe czemu? moze to dlatego z emialam cala "zakrwawiona" kosuzlke? no i fajnie bylto ;] potem jeszcze wyszlismy ze wszystkimi ;]taa... cos jeszcze?hmm.. na drugi dzien blyo smiesznie ... i wogole ludzie sie bardzo wczesnie zaczeli zbierac ... tak pusto bylo ... wiekszosc siedzialal na kinowce...no... kolo 2 sie zebralismy ... ja z tym wieeelgasnym plecakiem ... do autobusu... potem gonilismy PKS i jak juz muslelismy z enam uckel to zatrzyalismy go na ulicy,... oczywiscie przeze mnie bo ja sie uparlam z ebede sama niesc plecak i wszystkich spowalnialam ale luz wazne ze dazylismy choc wolalam jechac pociagiem... w pks'ie przysypialam i wogle ... najgorsz ebylo ze ledwo stalam na nogach a nazajutzr trza bylo isc do szkoly... jak ja jej nienawidze ... dobrze ze sie rozhcorwalam i nie musze znow do niej chdozic bo nienawidz ejej! co za debil ja wymyslil... powinno sie go powiescic... albo skazac na tortury by me :> hehehe... facet by mial straszna smierc... ta... jak zatem waidomo bylo fajnie i w ogole sie nei da tego opisac co bylo no po prostu bylo cudnie ;] a etarz moze tu zamieszcze fachowa recenzje z www.anime.com.pl bo ja sie nei znam na recenzjach a to co jest tam napisane napewno o wiele bardziej oddaje fajowosc konwentu. zatem oto owa recenzja:
Boski wiatr na fali
Roshi
Sobota, 26 lutego, godzina 9:50, in a galaxy far, far away...
Dotarliśmy do Miejskiego Domu Kultury w Rybniku - Boguszowicach. Nie wiedzieliśmy, co nas czeka, aczkolwiek bez większych oporów przekroczyliśmy próg dwupiętrowego budynku, nasuwającego przemyślenia idące daleko w stronę czasów PeeReLu.
Powitanie było krótkie, lecz bardzo radosne: „cześć, podaj swój numerek, witamy na Kamikaze, wchodzisz na własną odpowiedzialność, a jeśli chcesz wyjść, nie rób tego w pojedynkę.” ^^'
Oczywiście zaczęło się od szukania starych znajomych, wymiany uścisków, czasem nawet śliny. Kiedy ekipa rozeszła się po labiryncie eMDeKu, zmuszony byłem w pierwszej kolejności spenetrować stoiska. Narzekać nie było można - Waneko, Imago, Komiksiarnia i wiele innych ciekawych przedstawicieli naszego półświatka - wypas. Idąc dalej natrafiłem na bardzo istotne dla każdego konwentowicza pomieszczenie, jakim jest bufet. Serwowano tam zapiekanki, gofry w trzech odmianach, zapiekanki i gofry, a do tego zapiekanki! Oczywiście kawa i herbata również wchodziły w skład asortymentu. Trzeba było się jednak zabrać za aktywne i ambitne uczestnictwo w „Szkole latania”, bo nie jeść, a bawić się tu przybyliśmy!
Pierwszym krokiem udałem się zaraz na panel-room, gdzie rozpoczynał się właśnie konkurs KAMIKAZE - PeCet, rzutnik, gra z 1992 roku i zgraja napaleńców, mających ochotę czym prędzej popełnić seppuku. Wystarczyło spikować samolotem prosto w burtę krążownika pływającego pod nami. Jak się jednak okazało, nie jest to takie proste. ^^' Idąc dalej, wbiłem się prosto na salę RPG-GO-ową, gdzie ludzie w przeróżnym wieku, będąc w atari, okładali się gobanami wykrzykując w niebogłosy pieśni bojowe macedońskich poławiaczy gumowych kurczaków. Nieopodal tejże rzezi znalazł się console-room, gdzie masa ludzi ściskając się, obserwowała dwie niesamowicie długie kolejki. Jedna z nich, to maniacy Stepmanii, którzy czekali na dojście do maty tanecznej, druga zaś składała się ze stojących na sztorc skarpet, czekających na swych właścicieli. Oprócz tego można było się pościgać, bądź też pookładać, albowiem każdy lubi co innego. Kolejnym etapem mojej podróży było posiedzenie na sali kinowej. Tam też działo się najwięcej rzeczy, nierzadko najdziwniejszych. Przebojem tego KAMIKAZE była niewątpliwie FALA, którą nasz kochany Amelia serwował przy każdej możliwej okazji. Może nie miała ona nic wspólnego z WKU, ale pozostawiła w niejednej personie głębokie i niezmywalne piętno. Ileż razy można podnosić ręce w górę, w różnych kombinacjach i przy różnych okazjach?! ^^'
W miarę upływu czasu każdy z nas powoli zaczynał obierać sobie konkretne miejsce, w którym czuł się najlepiej. Osobiście spędziłem najwięcej czasu na „kinówce”, ponieważ jak wcześniej wspominałem, tam działo się wszystko... Tańce orgów, orgie tańców i co ino! Go-go, noszenie spętanego jak szynkę Avantara, urodziny Kołcza i wiele, wiele innych.. Cosplay, który był tam urządzany, również cieszył się nie lada powodzeniem, głównie za sprawą dwóch panien, przebranych w bardzo ciekawe (a co ważniejsze - skąpe) stroje... ^^' Podczas scenek, a właściwie po nich, owe niewiasty zaprezentowały nam taniec, będący arcydziełem, za sprawą odpinającego się co chwila „stanika”. Jednak niestrudzone, próbowały podejścia cztery razy, zachęcane słowami „dać JEJ szansę”, dobiegającymi z sali.
Czas biegł nieubłaganie, dyskusyje na panelach wrzały, maty na konsolówce się udeptywały, rzutniki przegrzewały, a nasze serca rosły z niesamowitą uciechą. Nie ważne były pojedyncze wpadki, które zdarzyć się czasem po prostu muszą. Zresztą żaden problem nie zostawał zbyt długo bez rozwiązania. W powietrzu aż pachniało jednością fandomu, co jest przecież najważniejsze! Wielkie podziękowania należą się orgom, którzy włożyli wiele pracy w przygotowanie całego konwentu. Brawa dla nich! ^^'
Nic, tylko wkładać hełmy, brać do ręki harmoszki i z bojowym okrzykiem na ustach maszerować na następne KAMIKAZE!!!
ZWIEEERAAACZ!
oto i koniec recenzji ... ja wiem ze notka jest dluga i gratulacje dla tych ktozy az tu dotarli! macie ode mnie calusy a dostaniecie jeszcze dodatkowego calusa jak zostawicie komenta ;] dla tych co sie zbuntowali szczery i symaptyczny kopniak od serca :*
It's Next Chitose-San Thought 2005-03-02 01:40:52
skomentuj (2)