† Gathering Of Traces †

.:See Through Traces:.
.:New Trace:.

† Wspomnienia †
2005
wrzesień
kwiecień
marzec
luty
2004
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
† Starszyzna †
SUBskrypcj@ Chobits
Subskrycja Chobits World

Twój email



dowiedz się więcej >> 

Powiadamiacz

Powiadom kumpla o moim serwisie!

powiadom.4free.pl

† Przeminione dusze †




† Gildia †
† Ankieta †
† Sondy †
SONDA
Co chciałby¶ zmienić na mojej stronie ?


SONDA
Co Ci się najbardziej podoba na mojej stronie?

Nic, ona jest do bani!
Strona główna
Księga Go¶ci
Strona z Komentarzami
Archiwum
Muzyka
Button
Avatarek
Linia pod notk±
Ty !
Wszystko !
Inne (napisz co to takiego w komentarzach)
† About Me †
Godność: Eruda Chitose

Pseudo: Chii, Chii_dark lub Princess_of_the_darkness

Moje życia: 14 żywotów w mroku i cieniu

Wyjątkowe osoby w moim życiu: Kalunia :* i ... Kubuś :***

NajQmple: Tomcio, Ninka, Saper;)Kaziczek, Ruda, Miyu Yumano, Elfka114, Evil-Chii, Sakura-wiśnia, Poki, Melulu...

Hobby: Manga & Anime

Ukochana manga: Chobits ! ! !

Ulubione mangi: Love Hina, Paradise Kiss, Onegai teacher

Muza: J-music, Rock, Metal i wszelkie ich odmiany

† Kadry przeszłości †
Ja i mój kot Gozer

Gozer

Ja i moja kotka Zyzia

Zyzia

Pani świata

† Moje dzieci †
Magik

Do you want to know what your tarot card is?

Rak

Want your own digik zodiac card?
† My button †

† Their buttons †
Ninka's blog ._.! **Li- chan** Temple of Absurdity... Paradox Sanctuary... Anucha-chan`s blog button by Jessica KATARYNKAA BLOG
button by Li [lisan.blog.pl]
† Szubienica †
.:Inne Krainy:.
fantom kraina kwitnącej wiśni
Miyu-Tomoe kraina tajemniczej dziewczyny...
Sakura-wiśnia kraina magii...
Habakuk strona zajebistego zespołu reggae (mojego wujka)
Doda kraina poochi ...
Katarynkaa kraina błekitnych obłogów Chii...
Li-chan kraina wampirów...
Oszołomek kraina anielicy nocy ...
Miyu7 kraina z światynią Arkadii...
Black Rose kraina anielicy z czarną różą...
Evil-Chii kraina mrocznej Fureiyi...
Elfka114 kraina elfów... i persoconów...
Kala kraina elficy z nad magicznego wodospadu...
Poki kraina zmerłej lecz ożyłej anielicy...
Miyu Vampire dziecko nocy poluje na świerzą krew ...
Talven Lapsi kraina Finlandi i jej dziecka ...
Melulu kraina marzeń i westchnień...
Ikony świetna stronka moich rodziców, zapraszam do galerii
† Suweryny †
Od Kaziczka


Od Rikku-lee

† Kontakt †
Mój numer gadu-gadu to: 2475601
Mój e-mail: princess_of_the_darkness@poczta.onet.pl
† Konkursy †
Konkrs na Olsblog ^^
† Nagrody †

 Pierwszy Konkurs Li Shikei Zakończony ^o^!!




Ostatnie pożegnanie...
Ten blog zostaje oficjalnie zawieszony (nieoficjalnie już dawno był). Szkoda tylko kasy jaką wydałam, ale wkurza mnie to iż mnożą się błedy związane z prowadzeniem bloga. Nie wyświetlają się komantzarze, wpisy do księgi. I ZA CO JA ZAPŁACIŁAM ! prędkość jest do dupy... Mam drugiego bloga na mylogu. Kliknij tu aby na niego wejsc. dziękuje wszytskim któzy odwiedzali tego bloga i pisali swoje myśli, żegnajcie...
It's Next Chitose-San Thought 2005-09-14 17:37:24
skomentuj (0)

El Diabolo, Dębie and MR. SIATU...
no coz pomysl z ksaizka sie wam nie spodobal to bede niestety pisac prawde :]]]
Wczoraj byłam na dębiu. hahahahaha... jej bylo strasznie ;] zaczne od poczatku.
wczoraj we wtorek wszytskie szkoly mialy wolne bo byly gimnazjalne egzy ale oczywiscie nasza szkola jest innnnnna... wiec my do budy szlismy. lekcji i tak nie bylo i tak... coz... zamiast podstaw projektowania i chemii mielosmy informatyke... to znaczy wsztskie dzieci siedzia;yn na necie a my se geby skanowalismy... i nie tylko geby :D potem "byl" w-f. tzn. mielismy ogladac jakis film o nikotynie a jak ktos mial 2zeta to potekm slzi do mdk... ale oto nagle na przerwie zadzownil kto? SIATU ! kinga szybko odebrala telefon zapomniawszy o naszej strategii ktorej tu nie zdradze.
wiec siatu zrobil to co juz bylo zaplanowane... przez tego debila butasa... bleee... zaprosil nas na debie. pierwszy raz tam bylam :D hm... chyba bede musiaala zalozyc haslo albo mowic szyfrem bo jak powiem cala prawde a przeczyta to ktos z moich "bliskich znajomych" to potem moge meic nie fajna reputacje :D...wiec... jak przyslzysmy butas (bleee) udawal pijan ego bo trzeba sie popisac ... kretyn :/... choc siatu byl nie wiele lepszy ale potem wyluzowal. byl tam piotrek na ktorego mowia baby ale ja go przezywam hujas ;] ale ebz skojarzen... w ogole ! heheeh... oczywiscie pierwsze co na powitanie siatu powiedzial to zamiast jakiegos czee albo cokolwiek bylo slodkie pytano(oto dialog):
siatu:macie papiery?
kinga :my nie ale klaudia ma.
siatu: to dobrze.
kinga: a co byscie nam zrobili jakbysmy nie mialy?
butas(blee): skopalibysmy was!
ja: wrzuciliby do rowu i zgwacili(odnosnie butasowego planu ale nie wiecie oco chdozi :P)
... tak ...
wiec weszlismy do siatowej rezydencji... jak to wyglada? opisze to tak bardzo poetycko :
SMRÓD !
BRÓD!
I UBÓSTWO!
pizza w kominku... na kanapie... a ziemi... i naczyms co wygladalo na biurko... wszedzie na parapetach butelki (taka ozdoba :])... jakies gazety... oczywiscie wszedzie... a oni ? oni na tym syfie ;] wnet siatu przemowil!
uwaga panowie! trzeba posprzatac!
ta akurat... polowa wyladowala w kominku... polowa pod lozko... polowa pod biurkopodobny mebel.
wyszlismy obejrzec papiery. chcielismy je spalic ale siatu stwoerdzil ze w jego rezydencji sie nie pali. (to po co ten kominek-taka zmyla dla was)...pewno nei wiecie o co chdozi i bardzo dobrze.
tak... mielismy grac w rozbieranego ale jak dziewczyny sicagnely kurtki i bluzki ktorymi tak sie zakrywaly to nei chcialy grac bo trzeba bylo zdjac cos innego ;]siatu tez oszukiwal tylko ja chcialam grac bo bylam grubo ubrana :D tak wiec... siezielismy a butasowi(blee) i hujasowi wlaczyl sie agresorek. zaczal wyzywac... wszsyc zaczeli sie przedrzezniac wyzywac obrazac iw ogole... bylo super ;] nie zwracalysmy uwagi na to co ten butas (blee) gada tylko kombinowalysmy jakby tu dogadac butasowi. i juz sie nawet nie krylsmy ze butas to on. wogole buyl;a taka polewa z tych tekstow... emila i marta strasznie sie wkurzlay i emila poszla wzesniej tlumaczac ze ma zebranie... ale zebranie miala o 19 :/ potem ok 18 ja poszlam z marta... coz fajnie bylo ;] ale co z tego jak bylo glupio ?! nie no ... z jeden strony bylo fajnie z drugie glupio... gdyby nie butas bylo by super ! i pamietajcie ! BUTOFILE GRASUJA ! ! !
:D pozdrawiam

ps. jak bedzie malo osob tu wchodzic a rozpoznam to po ilosci komentarzy to zamkne bloga. narazicho

It's Next Chitose-San Thought 2005-04-27 15:52:07
skomentuj (3)

Nowy cykl ?
taaa... jak mnie dawno tu nie bylo... nawet zapomnialam adresu tego bloga ;] super nie? tak... ja juz wiem i yak ze wszyscy o nim i o mnie zapomnieli nikt tu nie bywa i nie czyta tych debilizmow co ja tu wypisuje ale chce pisac jakies dziwne cos... nie wiem czy to mozna nazwac ksiazka... moze to bediz edlugie opowiadanie... nie wiem... zastanowie sie jeszcze nad tym co bede pisac... albo poprostu bede tworzyc i wyjdzie z tego psychodeliczna powiesc obyczjaowo-fantastyczno-sf-i cos tam ejszcz e;] wyzyje sie ... pozmyslam troche... i tak nikt nie ebdzie tegoc zytal a jak ktos juz bedzie czytal to dzieki zanto ze poswieci czas zeby czytac jakies glupoty i tworzy mojeje chorej wyobrazni. no... jak chcecie to zaproponujcie oc zym moglabym pisac... o cyzm bedzie ta historia mowic. napewno mit o p-omoze. wiec z gory dzieki a dla tych ktoryz naprawde sie odwaza zapodac cos sensownego wysylam calusy ! ta... ale ska dmacie wiedziec kto napisal tocnos sesownego? no o tym juz napsize w nastepnej notce ktora prawdopodobnie bedzie pierwsza czescia tej powiesci... czy wytrzymam pisac cos takiego ? czy mi sie nie doechce? to zalezy nie tylko ode mnie ale i od was bo jesli kochanie bedziecie to czytac i wam sie spodoba i bedziecie chceli wiecej krzyczac "jeszcze!jeszcze" lub "wiecej, wiecej, chcemy wiecej!" etc. to napewno mnie to zmobilizuje. a tym czasem caluski !zapraszam do pisania komentow bo teraz wszytsko od was zalezy ! chcecie bym zaczela to cos pisac ? napiszcie ot ym w komentach! chetnie pczytam co o tym myslicie.
sayounara :*

It's Next Chitose-San Thought 2005-04-18 20:00:34
skomentuj (2)

nothingness
w moim zyciu jest bardzo duzo nieupozadkowanych rzeczy... gdybym miala to przedstawic graficznie pokazalabym wam pokoj w ktorym panuje totalny balagan... co jakis czas otwiera sie na oscierz okno a do pokoju wpada huragan ktory notorycznie robi jeszcze wiekszy bajzel niz byl. i tak w kolo macieju. a ja siedze gdzies pod tym balaganem i nawet nie mam sily sie z tego wygrzebac a co dopiero to uporzadkowac... siedze i placze...

opowiem wam pewna historie.
jest sobie dziwczyna. mowi o sobie mniej wiecej tak:"jestem straszna... tu nie chodzi ze jestem brzydka czy cos... jestem beznadziejna... jestem zieckiem porazka..."
matka chciala z niej zrobic wspaniala corke... chciala stworzyc dom z kolorowych czasopism, telewizyjnych reklam czy z wspanialych seriali. nie wyszlo. corka nie spelnila jej oczekiwan. matka stracila zaufanie do wlasnego dziecka z powodu glupich mlodzienczych wybrykow. nie umieja razem rozmawiac. dziekco spada w dol choc bardzo chce isc od gory. nie ma motywacji. czesto zamyka sie w pokoju. placze... zormysla nad swoim zyciam. od jakiegos czasu chce sobie odberac zycie. ale sie boi. przy zyciu trzyma ja sentyment do ludzi... do przedmiotow ... do miejsc... od sytuacji... duzo tego. zamyka sie w sobie. jest tylko jedna osoba ktora ja moze ocalic. jest daleko od niej. lubia sie... badzo sie lubia. cos ich laczy. ale ona nie wie czy to jest to czego ona chciala by doswiadczyc. nie umiem jej pomoc. zal mi jej... straszne jest to ze ona caly czas sie pograza... zamyka... to mnie boli. boli mnei to ze zycie jest ta okrutne ze niszczy takich ludiz jak ona. a jest to osoba wspaniala. ma ambicje. jednak... nie ma motywacji... by zyc.
koniec opowiesc...

It's Next Chitose-San Thought 2005-03-20 23:28:36
skomentuj (3)

Kamikaze 3
Tak... troche po fakcie ale co tam... zatem ... notke te poswiece konwentowi Kamikaze 3. jest, tzn. byl to juz moj 2 konwent i... i zdam tu recenzje z niego jelsi pozowlicie hehe. moze napisze jakt ow ygladalo... a zatem:
przyszla upragniona sobota, rano wstalam wyszykowalam sie itp. przyszeld po mnie kolaga i poslzismy na dworzec. czekali juz na nas... oczywiscie trzeba bylo jeszcze czekac na fantoma. nawet nie bylo tak zle ;] nie musial gonic pks'u XD wsiedlismy bez problemu i pojechalismy. w drodze gralismy w co? w makao! to nam weslzo w nawyk XD ja probowalam przysypiac by ujazmic moja chorobe loko-moko ^^' jakos przezyjalam. wysiaslismy na miejscu i zakupilismy bilety autobusowe ;] czkealimsy na autobus z ktorym bylo zamieszanie bo niewiedzielismy do ktorego mamy wsiasc. i w ogole mi ukredli kome. na przystanku ejszcze ja mialam bo sprawdzallam godzine zatem w autobusie skorili moja jacys kiesoznkowcy... nie przejelam sie tym, no moze troche na poczatku ale pote jakos przezylam. w koncu w czerwcy bede miala nowa... przezyje tepare miechow. taa.. nie no w ogole oni tam w rybniku te przystanki maja w takich odleglosicach jak pks! nie no moze przesadzam ale naprawde duza sa odstepy. jak juz dotarlismy na miejsce to nawet sie mnie o zgode na nocleg nie pytali ^^ no i luz.. pierwsze co dzika zrobila to zdeponowala sowje rzeczy w szatni ale w ciagu nastepnych 30 minut ja tyle razy odiwedzialamz e sie nawet o numerek nie puitali bo ciagle gdzie swoje rzceyz przenosilam ;] taa.. trza bylo sie zorientowac w terenie... latalaw w te i we w te, ciagle spotykalam znajomych z asuconu! fajiowo bylo... oczywiscie zaraz odwiedizlam stoiska ;] a ze mialam troche gotowki to se zadrobilam ubytki w mangach ;] potem dokupilam sobie np... jak to sie nazywa... nie wiem jak ;] takie przypinki ... jedna z pentagramem z hellsinga druga z elda i freya z chobitsa... wkurzylam sie bo w poniedzialek mi ta druga podpiadla i nie moglam jej znalesc :(
adrian sie uwizial i mi kupil bryloczek z chii... wciale go nie chialam! najpierw mowil z emi pozyczy a jak mowilam z enie bo nie mam kasy to mi wsterciuch pokryjomu go kupil ... ale sie ciesze ;] bo ladny ;]
taa... mam kolejny plakat ^^ oczywiscie z chii ;] juz wisi na scianie... jejku czego ja na tejs cianie nie mam! musialam poprzewieszac pare rzeczy ... i musze dokupic pineski... biedna ta sciana... wszystko do niej przyczepiam pineskami ^^' zdjacia... jakies papiery... normalnie wsyztsko!... no moze nie wszystko ^^... ta... co by tu jeszcze.. aha! oddalam taki ajny rysuneczek na konkurs ;] oczywisciwe nie wygral bot o taki szkic ale mi sei podobal ;] ladny byl ale oczywiscie kto wygral?! @niolek! kochana doris ma niesamowity laten ;] naprawde liczny obrazek dala ;] 100X lepszy niz na asuconie... nie no w ogole bylo fajnie... byl dziwny larp ;/ alien... ee... dziwne to bylo ... no ale coz wazne ze ja przezylam ;]
i bylam wazna! yy... kim to ja bylam? a!starszy kapral ;] mialam taka fajna odznake ;] no... nauczylam sie treoszke tanczyc na ddr'ach... do dzis mis ei snia strzalki XD do pewniego momentu mialam tak ze jak tylko muzyka slyszalam to odrazy tancyzlam ... albo nawet chodizlam w rytm ... lewo-lewo-gora-prawo-dol... jak wartiatka ;]hehe. no i pozalam slynnego avantara ;] zapamietalam go z asuconu... gosicu wymiata na ddr'ach... podziwiam go.. tez tak kiedys bede umiala! jak avantarku trafiles jakos na tegi bloga to ja cie pozdrawiam mistrzu! ta.. jak uzieram teoche kasy to se kupie wlasna mate ;] juz wymierzylam... zmiesci se przed kompem ;] jaz ja sie wyucze tanczyc na tych ddr'ach! ta... wogole spalam 30minut ;] na stole na konsolowce ;] z aja tam zasnelam to nie wiem... pierwsze co zorbilam jak wstalam tooo... zaczelam tanczyc dla rozbudzenia na ddrach ;] hye hye... wogole drugi dzien - jego poczatek - wygladal tak... kolo 12 zaczelismy grac w mafie nawet bylo fjnie ale po 3 cyz 4 grze stalos ie to monotonne wiec kolo 2 poszlam na DDR'y i tak do rana az ludzioe sie nie zaczeli schodzic i nie zaczley sie kolejki robic ...yyy... co jeszcze... no niew iem...a! conspay! to blyo cos hehe... zanim zaczal sie consplay to z D zrobilismyc so jakby scenke ale tak poza konkursem ;]
orgowie zaczeli cos tam nawijac i w tym momecie... ja przelecialam przez scene... ludzie sie gapia zaczynaja cos szeptac a ja se za kurtyna po drugiej stoernie skitralam sok pomidorowy... wtem wybiegl D w przepraniu tego mordercy z krzyku i polecial do mnie na kurtyne... wtedy ja sie wydarlam i znowu slyszalam poruszenie na sali... zabralam skou w usta i wylecialam na scene... zaczelismys ie troche gonic z D i sie (oczywiscie specjalnie) wywalilam. on wiedy do mnie podlecial i kartonowym nozem zaczol mnie "zgac". i wtedy ja zcalemam krwawic pomidorami ;] hehe... jak ojz bylo po mnie to mnie pociagnal za scene ;] jak wyslismy do publiki to tak sie dziwnie na mnie gapili ;] lekawe czemu? moze to dlatego z emialam cala "zakrwawiona" kosuzlke? no i fajnie bylto ;] potem jeszcze wyszlismy ze wszystkimi ;]taa... cos jeszcze?hmm.. na drugi dzien blyo smiesznie ... i wogole ludzie sie bardzo wczesnie zaczeli zbierac ... tak pusto bylo ... wiekszosc siedzialal na kinowce...no... kolo 2 sie zebralismy ... ja z tym wieeelgasnym plecakiem ... do autobusu... potem gonilismy PKS i jak juz muslelismy z enam uckel to zatrzyalismy go na ulicy,... oczywiscie przeze mnie bo ja sie uparlam z ebede sama niesc plecak i wszystkich spowalnialam ale luz wazne ze dazylismy choc wolalam jechac pociagiem... w pks'ie przysypialam i wogle ... najgorsz ebylo ze ledwo stalam na nogach a nazajutzr trza bylo isc do szkoly... jak ja jej nienawidze ... dobrze ze sie rozhcorwalam i nie musze znow do niej chdozic bo nienawidz ejej! co za debil ja wymyslil... powinno sie go powiescic... albo skazac na tortury by me :> hehehe... facet by mial straszna smierc... ta... jak zatem waidomo bylo fajnie i w ogole sie nei da tego opisac co bylo no po prostu bylo cudnie ;] a etarz moze tu zamieszcze fachowa recenzje z www.anime.com.pl bo ja sie nei znam na recenzjach a to co jest tam napisane napewno o wiele bardziej oddaje fajowosc konwentu. zatem oto owa recenzja:

Boski wiatr na fali
Roshi

Sobota, 26 lutego, godzina 9:50, in a galaxy far, far away...

Dotarliśmy do Miejskiego Domu Kultury w Rybniku - Boguszowicach. Nie wiedzieliśmy, co nas czeka, aczkolwiek bez większych oporów przekroczyliśmy próg dwupiętrowego budynku, nasuwającego przemyślenia idące daleko w stronę czasów PeeReLu.

Powitanie było krótkie, lecz bardzo radosne: „cześć, podaj swój numerek, witamy na Kamikaze, wchodzisz na własną odpowiedzialność, a jeśli chcesz wyjść, nie rób tego w pojedynkę.” ^^'

Oczywiście zaczęło się od szukania starych znajomych, wymiany uścisków, czasem nawet śliny. Kiedy ekipa rozeszła się po labiryncie eMDeKu, zmuszony byłem w pierwszej kolejności spenetrować stoiska. Narzekać nie było można - Waneko, Imago, Komiksiarnia i wiele innych ciekawych przedstawicieli naszego półświatka - wypas. Idąc dalej natrafiłem na bardzo istotne dla każdego konwentowicza pomieszczenie, jakim jest bufet. Serwowano tam zapiekanki, gofry w trzech odmianach, zapiekanki i gofry, a do tego zapiekanki! Oczywiście kawa i herbata również wchodziły w skład asortymentu. Trzeba było się jednak zabrać za aktywne i ambitne uczestnictwo w „Szkole latania”, bo nie jeść, a bawić się tu przybyliśmy!

Pierwszym krokiem udałem się zaraz na panel-room, gdzie rozpoczynał się właśnie konkurs KAMIKAZE - PeCet, rzutnik, gra z 1992 roku i zgraja napaleńców, mających ochotę czym prędzej popełnić seppuku. Wystarczyło spikować samolotem prosto w burtę krążownika pływającego pod nami. Jak się jednak okazało, nie jest to takie proste. ^^' Idąc dalej, wbiłem się prosto na salę RPG-GO-ową, gdzie ludzie w przeróżnym wieku, będąc w atari, okładali się gobanami wykrzykując w niebogłosy pieśni bojowe macedońskich poławiaczy gumowych kurczaków. Nieopodal tejże rzezi znalazł się console-room, gdzie masa ludzi ściskając się, obserwowała dwie niesamowicie długie kolejki. Jedna z nich, to maniacy Stepmanii, którzy czekali na dojście do maty tanecznej, druga zaś składała się ze stojących na sztorc skarpet, czekających na swych właścicieli. Oprócz tego można było się pościgać, bądź też pookładać, albowiem każdy lubi co innego. Kolejnym etapem mojej podróży było posiedzenie na sali kinowej. Tam też działo się najwięcej rzeczy, nierzadko najdziwniejszych. Przebojem tego KAMIKAZE była niewątpliwie FALA, którą nasz kochany Amelia serwował przy każdej możliwej okazji. Może nie miała ona nic wspólnego z WKU, ale pozostawiła w niejednej personie głębokie i niezmywalne piętno. Ileż razy można podnosić ręce w górę, w różnych kombinacjach i przy różnych okazjach?! ^^'

W miarę upływu czasu każdy z nas powoli zaczynał obierać sobie konkretne miejsce, w którym czuł się najlepiej. Osobiście spędziłem najwięcej czasu na „kinówce”, ponieważ jak wcześniej wspominałem, tam działo się wszystko... Tańce orgów, orgie tańców i co ino! Go-go, noszenie spętanego jak szynkę Avantara, urodziny Kołcza i wiele, wiele innych.. Cosplay, który był tam urządzany, również cieszył się nie lada powodzeniem, głównie za sprawą dwóch panien, przebranych w bardzo ciekawe (a co ważniejsze - skąpe) stroje... ^^' Podczas scenek, a właściwie po nich, owe niewiasty zaprezentowały nam taniec, będący arcydziełem, za sprawą odpinającego się co chwila „stanika”. Jednak niestrudzone, próbowały podejścia cztery razy, zachęcane słowami „dać JEJ szansę”, dobiegającymi z sali.

Czas biegł nieubłaganie, dyskusyje na panelach wrzały, maty na konsolówce się udeptywały, rzutniki przegrzewały, a nasze serca rosły z niesamowitą uciechą. Nie ważne były pojedyncze wpadki, które zdarzyć się czasem po prostu muszą. Zresztą żaden problem nie zostawał zbyt długo bez rozwiązania. W powietrzu aż pachniało jednością fandomu, co jest przecież najważniejsze! Wielkie podziękowania należą się orgom, którzy włożyli wiele pracy w przygotowanie całego konwentu. Brawa dla nich! ^^'

Nic, tylko wkładać hełmy, brać do ręki harmoszki i z bojowym okrzykiem na ustach maszerować na następne KAMIKAZE!!!

ZWIEEERAAACZ!

oto i koniec recenzji ... ja wiem ze notka jest dluga i gratulacje dla tych ktozy az tu dotarli! macie ode mnie calusy a dostaniecie jeszcze dodatkowego calusa jak zostawicie komenta ;] dla tych co sie zbuntowali szczery i symaptyczny kopniak od serca :*

It's Next Chitose-San Thought 2005-03-02 01:40:52
skomentuj (2)

test o mnie
link ponizej to test o mnie. zobaczcie na ile mnei znacie i czy wogole mnei znacie... to podchwytliwe pytania :P ciekawe czy tkos odpowie na jakie spytanie prawidlowo. aha... w komentzarach badrzo bym prosila zbeyscie napisali kto sie jak podpisal w rankingu wynikow.

Take my FriendTest

It's Next Chitose-San Thought 2005-02-22 13:34:24
skomentuj (1)

Wszytko jest denne i jakieś nijakie... ja też
Jestem do nieczego.
Dziś sobie to uśiadomiłam.
Nie próbój mnie wyprowadzać z błedu, bo nawet nie chce mi sie pisać wszystkich tych argumentów, na potwordzenie, że mam racje. Mogłabym to powiedzieć. Ale ty jesteś tak daleko. Jesteś taki niedostępny, ale tekai opragniony. Nie wiem cot o znaczy... Nie wiem czy to uczucie... nie wiem czym ono jest...
Słyszę... czuję... widzę... pragnę...
ale to zbyt nieosiagalne....
tak bardzo...
ja ...

za to on jets coraz blizej... niby moge go dotknac a jest meidzy nami niewidzialna bariera... jak ze szkla. czy ty to rozumiesz? miedzy nami tez jest taka bariera. oboje chcemy ja zniszczyc... nic nie pomaga. Bo zaden krzyk, zaden cios nie zmniejszy bariery kilometrow. a uczucie?
...
jak blisko... jednak nie ...
jak daleko...
...
sama nie wiem gdzie ejstem zgubiłam sie w tym tunelu ktorym jest zycie... zostalam zepchnieta na pobocze, do jakiegos rowu bo chcialam isc pod prad i zobaczyc jak to jest. i sie nie udalo... a teraz wszystko jest bez sensu i siedze se tak w tym dolu i tym zakichanym brudnym rowie i nie wiem co mam robic. ani z ta wyjsc ani to siedziec. jestem tu samam bo nikt nei jest taki glupi zeby sie na chama pakowac pod prad... pojde na polnoc rozejze sie bo moze ktos jednak zajzy to tego mojego ustronnego dolku.

It's Next Chitose-San Thought 2005-02-08 00:06:08
skomentuj (3)